Zdjęcie
stało się cyfrowe, i w najbliższej przyszłości negatyw będzie procesem używanym
jedynie przez niewielu fotografów, porównywanych do Luddystów /przeciwników rozwoju
industrialnego z okresu rewolucji przemysłowej 1811-1813, dopisek tłum./,
podobnie jak cały biznes wykonywania odbitek z brudnymi chemikaliami w domowej
ciemni. Ciemnią będzie komputerowy ekran. Cyfrowe aparaty staną się
potężniejsze w miarę zmniejszania gabarytów, dając fotografującemu jakość
aparatu wielkoformatowego. W ‘ciemniach’ uwolnionych od chemicznych manipulacji,
które były niegdyś domeną mistrzów wywoływania odbitek, będą one wykonywane po
naciśnięciu klawisza komputerowego. Większość fotografów po prostu wyczyści
swoje zdjęcia, poprawiając balans koloru, rozjaśniając czy zaciemniając jego pewne
obszary itd. Inni będą je zmieniać całkowicie, dodając lub usuwając według
uznania elementy zdjęcia. Bez względu na podejście, postęp technologiczny miał
miejsce i będzie miał olbrzymie implikacje dla przyszłości fotografii:
praktyczne, estetyczne i teoretyczne.
Omawiałem
już fotograficzną wiarygodność fotografii jako świadectwa. Twierdzenie,
że aparat nie kłamie musi być odłożone do lamusa. Wszystkie fotograficzne
dowody muszą być traktowane ze sceptycyzmem, z jakim powinny być traktowane od zawsze.
Ale dokumentalna fotografia nie umrze. Nasza postrzeganie jej po prostu się
zmieni. Jak powiedział fotograf MAGNUM Donovan Wylie:
Cyfrowa
fotografia usunęła błędne przekonanie, które powinno być zlikwidowane na samym
początku istnienia fotografii – aparat nie kłamie. Oczywiście, że aparat nie
kłamie, czynią to fotografowie. Ale fotografowie potrafią także mówić prawdę, i
to jest to na czym powinniśmy się koncentrować.
Tableau
Yinka Shonibare, na przykład, z jego serii Diary of a Victorian Dandy
/patrz powyżej/ to nie jest oczywiście zdjęcie dokumentalne. Jest to przykład
stylu ‘reżyserskiego’ – zdjęcie starannie ustawione i wyreżyserowane. Jest to
coraz bardziej popularna strategia we współczesnej fotografii, częściowo,
ponieważ jej skomplikowana metoda pozostaje w kontraście do prostoty cyfrowej
fotografii i sytuuje ją poza dokonaniami amatorskimi. A częściowo ponieważ
wykorzystuje domniemaną prawdziwość medium do tworzenia fikcji. Ale fikcja jest
gatunkiem, nie kłamstwem, i twórcy współczesnego tableau, jak Shonibare, robią
dokładnie to co Wylie nazywa – mówieniem prawdy tak, jak ją postrzega artysta.
Gdy jest to oczywiste, że są one tableaux, a
nie fotografią dokumentalną, gatunek ten posiada swoją własną uczciwość
i autentyczność, w ten sam sposób, jak czyni to powieść.
Na
samym końcu dokumentalnej właściwej fotografii, że tak powiem, jest fotografia
newsowa. To właśnie w tym przypadku imperatyw zaufania jest najsilniejszy. Gdybyśmy
uznali, na przykład, że Eddie Adams spreparował przez Photoshopa i połączył razem dwa swoje zdjęcia
wietnamskiej egzekucji, implikacje dla news fotografii mogłyby być poważne.
Potrzebujemy obecnie współdziałania w celu uzyskania dowodu uwiarygadniającego dla
każdego obrazu, tak jak w tym słynnym przypadku. Dla większości wyrazistych
newsów pojawiających się w serwisach informacyjnych – takich jak 11 września – sama
liczba obecnych agencji informacyjnych zapewniających zgodność obrazu i
relacjonowania, przy dostępności ogromu wspierających dowodów, daje pewność wiarygodności Ale nie zawsze
tak będzie.
Wzmianka
o 11 września uwypukla kolejny fenomen
ery fotografii cyfrowej, tzw
dziennikarza obywatelskiego. Cyfrowe aparaty stały się tak małe, nawet stały
się częścią telefonów komórkowych, że członkowie społeczeństwa, którzy mieli to
nieszczęście znaleźć się w centrum wydarzeń związanych z 11 września, czy
azjatyckim tsunami lub huraganem Catherina mogą często stworzyć pierwszą dokumentację
fotograficzną lub filmową z tego wydarzenia. Staliśmy się nieczuli na gładkość
profesjonalnych relacji prasowych, jak hollywoodzki film, co było powszechną oceną
relacji z telewizyjnych wydarzeń 11 września, a co oznacza, że relacje te były
niewiarygodne, że ziarnisty niewyraźny obraz telefonu komórkowego jest
postrzegany jako bardziej autentyczny, prawdziwszy, niż fotografie
profesjonalistów.
Jaki
na przykład jest najważniejszy zbiór fotografii, który powstał na kanwie
obecnej sytuacji w Iraku ? Pod względem profesjonalizmu, powiedzielibyśmy, że Why,
Mister, Why?, Geerta Van Kestern, ale ze względu na surową autentyczność i
polityczne oddziaływanie – gdzie fotografia wykonuje ważne zadanie – to należy
odnotować masę szokującego materiału, który pochodzi z tego osławionego
więzienia Abu Ghraib. Być może te fotografie nie realizują celu dla jakiego
zostały wykonane, ale tak samo się działo ze zdjęciami zrobionymi przez strażników obozów koncentracyjnych,
którym też przyświecał zupełnie inny cel, a stały się istotnym niesławnym
dowodem. Taka jest siła talizmatyczna fotografii w potwierdzaniu naszej
egzystencji, że musimy nagrywać nawet nasze wykroczenia. Jako kolejny przykład,
pomyślmy o innym niepokojącym kierunku rozwoju cyfrowej fotografii – młodociane
gangi fotografujące lub filmujące pełne przemocy napady na przypadkowe osoby na
ulicy.
Rozpowszechnienie
zdjęć z Abu Ghraib ilustruje inny aspekt cyfrowej rewolucji. Fotografie nie są
po prostu publikowane w prasie. Są umieszczane w internecie, lub wysyłane
mailem. Jeden młodociany gang fotografujący swoje własne nieprawości został
schwytany, ponieważ założył stronę internetową i zamieścił na niej chełpliwe
zdjęcia z napadów i rozbojów. Wszystko, od zdjęć rodzinnych po zdjęcia z
wiadomościami, może być wysłane z jednego końca świata na drugi w ciągu kilku sekund.
Komunikacja jest absolutna. Ludzie lub grupy nie mogą tak łatwo uniknąć
odpowiedzialność za swoje oburzające nadużycia, pod warunkiem, że nagrał je aparat,
ale to oznacza także, że żadne zdjęcie nie jest tabu. Fotografie nadużyć i
przemocy znajdują się tam, niekontrolowane, dostępne dla kogokolwiek dzięki
łączom internetowym, to sytuacja, która co oczywiste, ma tak negatywne jak i
pozytywne aspekty. Kto wie jaki wpływ takie obrazy mogą mieć na wrażliwe
umysły?
Dla
profesjonalnych fotografów digitalizacja i internet są mieczem obosiecznym. Istnieją
kwestie autorstwa i praw autorskich, którymi należy się zająć. Zdjęcie w
cyberprzestrzeni jest trudniejsze do kontrolowania, ale strony internetowe
fotografów dają możliwość dotarcia do wirtualnych niezliczonych odbiorców.
Fotografowie niegdyś kontrolowali liczbę stworzonych kopii swoich prac, jeśli
byli w posiadaniu negatywu. Teraz ‘negatyw’ jest komputerowym plikiem, który
może być łatwo skopiowany. Generalnie, fotografowie wysyłają pliki niskiej
rozdzielczości, ale w pewnym momencie
fotograf może powierzyć plik komuś, komu potrzebna jest jakość wystawowa
wydruków, i te właśnie pliki mogą być kopiowane. W tym momencie, nie jest to
problemem, ale w innym, mogą zaistnieć negatywne implikacje dla fotograficznego
rynku sztuki w kwestii oryginalności, autorstwa i pochodzenia.
Ale,
pomimo tych obaw, prognozy nie są wcale posępne. Więc jakie są pozytywne aspekty
digitalizacji? Co oczywiste, cyfrowy aparat i komputer wyeliminowały niektóre tajemne
aspekty rzemiosła fotografii, stanowiące barierę dla niektórych ludzi, co
przyczyniało się, do pewnego stopnia, do elitaryzmu tej dziedziny sztuki. Teraz,
każdy może to robić, pod warunkiem, że on czy ona znają obsługę komputera. Przy
pomocy skromnego cyfrowego aparatu, drukarki i podstawowego zdjęciowego programu,
każdy może robić zdjęcia, przechowywać i manipulować nimi, drukować je i
wysyłać emailem do przyjaciół. I poprzez wysyłanie plików do drukarni, wielki,
profesjonalnej jakości wydruk kosztuje o wiele mniej,niż ten stworzony
tradycyjnymi metodami, może być wysłany z powrotem w ciągu dnia lub dwóch.
Rynek
sztuki związany z fotografią jest nadal podejrzliwy w kwestii cyfrowych wydruków,
powołując się na nietrwałość jako wadę w porównaniu z chemicznymi odbitkami,
ale tutaj niektórzy z wiodących fotografów biorą inicjatywę w swoje ręce.
Cyfrowe wydruki mogą być sporządzane chemicznie, lub z barwnikami czy atramentem
pigmentowym, i istnieje ważna wskazówka, mogą być produkowane jako bardziej
trwałe niż, tradycyjne chromogeniczne kolorowe wydruki. Cyfrowe wydruki mogą powstawać
na szerokiej gamie papierów, więc większa różnorodność technik wydruków będzie
dostępna dla cyfrowych fotografów w przyszłości, niektóre z nich umożliwią
wypracowanie bardzo pięknych rezultatów, które zbliżają się do lśniących
odbitek piktorialistów. Wygląda na to, że
zastrzeżenia artystycznego rynku opierają się na przeczuciach raczej, niż
na faktach i podejrzeniach kolekcjonerów.
Jedna
dziedzina, która skorzystała wielce na
cyfrowej rewolucji, to paradoksalnie, fotobook. Pojawienie się technologii
ekranów wzmocnił fakt, że książka nie jest wyłącznie najbardziej efektywnym
sposobem prezentowania fotografii, to przypomniało nam, jak pożądana jest ilustrowana
książka, jako fizycznie istniejący przedmiot. Komputerowa technologia czyni
produkcję książek tak łatwą, nie dla wydawców, ale dla samych fotografów. Można
wykonać wspaniałe makiety, i są firmy, które wezmą twoje pliki z układem
graficznym i odeślą oprawioną książkę tydzień później. Małe wydawnictwa
używające cyfrowych metod mogą zaoferować książki, które są drukowane na
żądanie. W realnym sensie, wracamy do punktu, od którego to medium się zaczęło,
kiedy fotografowie robili wszystko sami i produkowali swoje własnoręcznie
wykonane książki i albumy.
Cyfrowa
fotografia doprowadziła i w przyszłości doprowadzi do znacznego wzrostu liczby
wykonywanych fotografii. Z jednostkowym kosztem prawie minimalnym za zdjęcie,
jest to nieuniknione. Cyfrowe aparaty zachęcają wszystkich fotografów –
amatorów czy profesjonalistów – do robienia nadmiernej ilości zdjęć. Czy to z
czasem poprawi fotografię, wątpliwe. Naprawdę dobrych fotografów można było
policzyć na palcach jednej ręki i tak
będzie nadal. Co się stanie z tym ogromnym archiwum fotografii, które jest tworzone, pozostaje także
sferą spekulacji. Przyszłe pokolenia będą decydowały o tym co jest ważne i
powinno być zachowane. Co wydaje się oczywiste to to, że potencjał otwarty przez
cyfrową fotografię jest olbrzymi – w fotografowaniu, w pobieraniu i
rozpowszechnianiu fotografii – ale problemy i nadużycia, które mogą towarzyszyć
temu rozwojowi są także oczywiste.
W
pewnym sensie, fotografia nigdy się nie zmienia. To nadal kwestia skierowania
aparatu na świat i pozyskanie tego niesamowitego obrazu. Sposób w jaki
postrzegamy fotografię, jest przedmiotem ciągłych, fascynujących zmian. Możliwe,
że najważniejszą rzeczą, którą spowodowała cyfrowa rewolucja jest potwierdzenie
proroczych słów Laszlo Moholy-Nagy z 1920 r.:
Analfabeta
przyszłości będzie człowiekiem, który nie rozumie fotografii.